Uprawiam najstarszy zawod swiata, jak to niektorzy okreslaja.Ja jednak dodalabym, ze najstarszy kobiecy zawod swiata. Wedlug mnie bowiem, najstarszym zawodem swiata jest sutener. Lubie swoja prace, wykonuje ja z pasja i oddaniem, choc wiecej na zlych niz dobrych stron.
Blog > Komentarze do wpisu
Najtrudniejszy pierwszy krok

Zycie w burdelu tylko jednym rozni sie od zycia w wiezieniu. Z wiezienia chcesz wyjsc, a nie mozesz, a z burdelu mozesz, a nie chcesz. Cala reszta jest w zasadzie podobna. Wlocze sie po tych niemieckich puffach w poszukiwaniu idealnego miejsca, a przeciez idealy nie istnieja. Albo szefostwo do dupy, albo dziewczyny robia za duzo stresu, albo za malo kasy. No, ale idealow, jak juz wczesniej powiedzialam, nie ma. Wiec chyba przyjdzie mi sie tak wloczyc do konca mojej chwalebnej i wciaz rozwijajacej sie kariery. Albo znajde burdel moich marzen...

Poczatki mojego obecnego zycia zawodowego nie byly zachecajace. Pomysl wyszedl od mojego bylego juz przyjaciela. Pewnej upojnej nocy powiedzial  "ze bylaby ze mnie niezla dziwka". Uzyl okreslenia bardziej dosadnego, ale nie wypada tu cytowac go doslownie. Pomyslalam, przemyslalam i uznalam pomysl za wart realizacji, zwazywszy, ze moja sytuacja materlialna ciekawie nie wygladala, a na poprawe sie nie zanosilo. No i tu zaczely sie schody. Jak znalezc dobre miejsce, najlepiej nie w kraju? Jako zupelnie zielona w tej kwestii postanowilam zdac sie na mojego "przyjaciela", ktory mial kilku znajomych tu i owdzie. Pewnej niedzieli wpadl do mojego skromnego mieszkanka i gromko krzyknal, zebym pakowala walizki, bo wieczorem wyjezdzam do Reichu. Spakowalam.

Wizja, ktora roztaczal przede mna uroczy mlody czlowiek podczas jazdy samochodem, i potem na miejscu, rodem z bajki o Kopciuszku chyba byla. Ale rzeczywistosc tak kolorowa sie nie okazala.

Tu pojawi sie pierwsze ostrzezenie dla dziewczyn, ktore zamierzaja rozpoczac ciekawe i burzliwe zycie ladacznicy: nigdy, ale to przenigdy nie pozwalajcie zadnemu facetowi mieszac sie do waszej pracy. Z reguly to nie wy bedziecie zarabiac kase, ale on. Lajf is brutal, moje mile.

W Niemczech zamieszkalam w domu mojego przemilego kierowcy, ktory obiecal, ze po tygodniu "aklimatyzacji" zaczne pracowac. Nie zaczelam. Za to rozplywalam sie w luksusie i blogiej bezczynnosci. Po dwoch tygodniach takich wakacji zaczelam sie troche niepokoic, w koncu nie na urlop tu przyjechalam, tylko zarabiac pieniadze. Zaczelam wiec delikatnie naciskac. Po tygodniu takich naciskow nareszcie doczekalam sie wyjazdu. Do Frankfurtu. Rzecz jasna, moj przemily gospodarz zarzadal dzialki dla siebie. Nieduzo, tylko 150€ dziennie. Inni sutenerzy zaczynaja od 200€, no ale ja mialam szczescie, trafilam na poczatkujacego, podobnie jak ja. Ale to juz opowiesc na kolejny wpis.

poniedziałek, 13 czerwca 2005, profesjonalistka
Komentarze
Gość: pandiogenes, di22.internetdsl.tpnet.pl
2005/06/13 22:43:28
robi sie ciekawie.będe tu !
-
Gość: , host-89-228-5-74.biznes.mm.pl
2012/03/07 21:23:50
PRL +++ EUROPEJSKI BURDEL