|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Nigdy nic nie wiadomo...
Jestem dzis wsciekla jak osa. Wczoraj byl zajebisty dzien, klienci walili jak do miodu, a dzis przywlokl sie tylko jeden. Bo to i prawda, ze nigdy nic nie wiadomo. Za trzy tygodnie chce jechac do Polski, ale jak tak dalej pojdzie, to pojade z niczym, a z niczym jechac nie moge. Podly mam dzis humor, nawet wodka od rana nie pomogla, a zwykle dziala jak balsam na moje skolatane nerwy. Chyba juz to mowilam, ale powtorze jeszcze raz, pewnie nie ostatni, ze ta praca cholernie stresujaca jest. Duzo stresu robia same dziewczyny, ktore zanizaja ceny, robiac na przyklad program za 80€, a kasuja od klienta tylko 60€, a goscie sie szybko przyzwyczajaja do niskich cen. Ale nie tylko o to chodzi. Sprobujcie pomieszkac z dziwkami przez tydzien, a bedziecie wiedzieli o czym mowie. Stresujacy tez bywaja klienci, trzeba miec oczy naokolo glowy, bo potrafia na przyklad sciagnac prezerwatywe podczas stosunku. Ale i tak lubie moja prace. Pojechalam do mojego pierwszego klubu do Frankfurtu. Duzy klub, pracowalo tam ok. szescdziesiat dziewczyn, ale i klienci dopisywali. Jezeli ktos ma ochote obejrzec sobie stronke tego klubu, to podaje adres: www.fkk-world.de. Jednak praca tam wyglada zupelnie inaczej niz kolorowa strona www. Ja pojechalam tam zupelnie zielona, wiec sie zbyt nie dziwilam. Kilka rzeczy jednak wydalo mi sie niepokojcymi, nie na tyle jednakowoz, zeby zadawac pytania. Po prostu tymczasem postanowilam obserwowac sytuacje. A sytuacja nie przedstawiala sie rozowo. Wlasciwie nie przedstawiala sie wogole. Praca w fkk jest dosc nietypowa, ze sie tak wyraze. Otoz jak juz wczesniej powiedzialam (mam dzis niesamowita sklonnosc do powtorzen, co nie?) mamy ok. szescdziesiat, moze nawet osiemdziesiat dziewczyn, w wieku do dwudziestu szesciu lat, przeroznych narodowosci (nawet Tajki), i wszystkie nagie (pierwszy niepokojacy sygnal), no i oczywiscie sa takze klienci. Tez roznych narodowosci. Zastanawiajacy wydal mi sie fakt, ze pracowalo tam bardzo malo Polek, chyba piec, moze szesc. System pracy takze niecodzienny, bo to nie klient przychodzil do dziewczyny, a dziewczyny urzadzaly swoiste "polowanie" na klienta. Totalne kurestwo. Nie prostytucja, a kurestwo. Tu pojawi sie drugie ostrzezenie dla dziewczyn: omijajcie fkk szerokim lukiem, a jak juz tam traficie to uciekajcie gdzie pieprz rosnie. Ja do dzis mam ciarki, kiedy slysze slowo "Frankfurt". To dosc ponizajace, takie bieganie za klientem. Wszystko to wydalo mi sie troche podejrzane, ale tylko troche. Naprawde zaniepokoil mnie pierwszy przyjazd mojego "opiekuna". Zakomunikowal mi wtedy, ze mam mu odpalac dzialke, owe slynne 150€ dziennie. Wtedy po raz pierwszy w Niemczech mozna bylo zobaczyc w moich oczach panike. Bowiem oprocz owych 150€, musialam miec codziennie stowe, zeby wejsc do klubu, na hotel i taksowke. Do tej pory bylam swiecie przekonana, ze moj "opiekun" jest wlascicielem klubow, a nie sutenerem. Nigdy nic nie wiadomo... Musialam wiec miec, jak latwo policzyc, 250€ dziennie, zeby zaczac pracowac dla siebie. Przeliczajac na klientow musialabym zrobic pieciu. Niemozliwe dla dziewczyny, ktora dopiero zaczyna, a w dodatku zna tylko angielski. Jednak Dobre Anioly nade mna nadal czuwaly. Na drugi dzien przyjechala Patti (oczywiscie wszystkie imiona i pseudonimy sa nieprawdziwe), tez Polka. To wlasnie ona uswiadomila mnie i dala pierwsze wskazowki. Patti pracuje dwa lata, wiec niejedno juz widziala. Po krotkiej naradzie postanowilysmy wiac od naszych sutenerow gdzie pieprz rosnie. (Przypuszczam, ze wszystkie, albo prawie wszystkie dziewczyny w fkk we Frankfurcie maja "opiekunow") Nastepnego dnia, o piatej rano bylysmy juz w pociagu. Na dzis to tyle opowiesci dziwnej tresci, ciag dalszy nastapi... wtorek, 14 czerwca 2005, profesjonalistka
Komentarze
pandiogenes
2005/06/15 14:15:48
czekam. robi sie ciekawie.
Gość: , ww42.internetdsl.tpnet.pl
2005/06/28 01:53:17
Rzeczywiście, ten blog jest coraz bardziej interesujący.
Gość: ADA, 212.23.103.8*
2011/05/09 23:59:03
odezwij sie. daj nr gg lub mail. mam kila pytan.
rowniez pracuje jako prpstytutka w niemczech, ale jestem dosc ``Swieza`` w temacie. Pozdrawiam Adriana |